Kulinarna rekonkwista. Welcome back to South America!

Tu nastąpił zaskakujący zwrot akcji. Z Meksyku korytarzem powietrznym przedostaliśmy się znów do Ameryki Południowej, a takie wydarzenie przywołuje wspomnienia, odświeża smaki… Zobaczcie, co nam się przypomniało, gdy znów postawiliśmy stopę na peruwiańskim mercado central.

Kuchnia krajów andyjskich to mieszanka wpływów hiszpańskich z lokalną kuchnią Indian, a każda nowa fala imigrantów z Europy czy Azji dodawała kolorytu do palety smaków tego celebrującego jedzenie kontynentu.

Podstawowymi miejscami kulinarnej eksploracji są rynki (tzw. mercado central). Niejednokrotnie są to potężne instytucje, dookoła których obraca się życie miasta.

Mercado central - czekając na klienta...


Czytaj dalej

Boliwia à la Polaco! Cz. V.

Dzień targowy w Tarabuco.

Znów w Boliwii. Tym razem udaliśmy się do Rurrenabaque, zobaczyć tropikalną część tego kraju. A świat to inny, w podkoszulkach, ospały i bardzo zielony. My tak się rozleniwiliśmy, że za późno zaczęliśmy załatwiać wycieczkę do selwy. O 7 rano obudzono nas i poinformowano, że wycieczka jest, więc szybko wpiszcie się na listę i lecimy! My wybudzeni, zakręceni łapiemy za portfel. Chaos! Kiedy jednak kurz trochę opadł, zapytaliśmy o cenę i wyszło, że chcą nas przyciąć, a nas się nie robi w balona. Zrezygnowaliśmy więc, zwłaszcza, że…

Czytaj dalej

Ameryka pełna f(i)estiwali. Boliwia cz. III.

Cholity w czasie fiesty.

Sucre.
Miłość, miłość, miłość! Zakochaliśmy się w tym mieście od pierwszego wejrzenia. Temperatura optymalna, architektura piękna. W końcu oczy mogły odpocząć od tych prostokątnych, ceglanych, nieotynkowanych paskudztw z wystającymi na zaś zbrojeniami, których pełno w pozostałych miastach (nigdy nie wiadomo, kiedy dobuduje się pięterko). Relatywna cisza i tylko stare autobusy bez katalizatorów trują tą sielankową atmosferę. Rynek, na którym siedzieliśmy 3 dni, jest pełen frykasów: kiełbaski chorrizo, salcesonik, i sałatki owocowe.
Największą zaś atrakcją było święto wyzwolenia Sucre. Wieczorem koncert, a za dnia wielki pochód z orkiestrami, tańcami i przebierańcami. Tylko prezydenta nie zobaczyliśmy, bo…

Czytaj dalej