Tajlandia, rok 2554… Cz. I.

Skolonizowana Tajlandia.

Tajlandia. Jest rok 2554. Sytuacja polityczna niestabilna. Na południu trwa muzułmańska rebelia. Sexturystyka w rozkwicie. A my, jak gdyby nigdy nic, przyjeżdżamy zbadać ten ciekawy kraj. Pierwsze wrażenie: kraj zeuropeizowany. Jest to jedyny kraj w Azji, który oparł się kolonizacji sensu stricte, został skolonizowany przez rzesze turystów – emerytów czekających swoich ostatnich dni w ramionach szczerze zakochanych w ich emeryturach tajskich dziewcząt oraz masy ludzi, którzy uciekli od problemów do tej rajskiej krainy, by wieść łatwe życie. I ta horda przeobraziła główne turystyczne miejsca na swój obraz i podobieństwo zapewniając sobie wygody i wyżerę zgodnie ze swoimi upodobaniami. Nawet tak wszechobecne w Azji motory dają pardon masie samochodów, które mkną po autostradach (oczywiście nie jest to wynik europeizacji, tylko bogacenia się społeczeństwa).

Ale na szczęście to tylko wyjątki, bo po całości Tajlandia to nadal dziwny kraj, w którym np. sexturystyka nie jest pojęciem czarno-białym. Bo i gdzież rodzina wysyła jedną z cór do Koryntu, aby na edukację reszty rodzeństwa uzbierać? A kobiety…

Czytaj dalej