Duszne Duszanbe. Tadżykistan cz. I.

Pierwszy zimny nosek nocą od 2 miesięcy!

Z daleka przywitała nas jakby znajoma flaga Iranu – Tadżycy to trochę tacy górscy Persowie. Już samo przekroczenie granicy unaoczniło nam biedniejsze położenie tego kraju – za budynki na przejściu granicznym służyły kontenery. Drogi potwornie rozwalone, ale przynajmniej jesteśmy z powrotem w siodle autostopu. Ciężarówki co prawda bezpłatne, jednak znów gnamy z zawrotną prędkością 10 km/h. Pierwsze wejście w praktycznie bezludne góry i pierwszy zimny nosek nocą od 2 miesięcy – jakaż przyjemność!

Czytaj dalej