Meksyk nielegalny. Cz. I.

Teletubisie w Palenque.

Przekroczyliśmy granicę z Meksykiem w bardzo sympatycznej atmosferze i zaiste czuliśmy się jak goście. Celnicy zagadywali z uśmiechem jak tam podróż, gdzie jedziemy i co słychać w Polsce. W ten sposób, zadowoleni, że jesteśmy w innym, lepszym świecie – uporządkowanym, czystszym, bogatszym, wsiedliśmy w autobus. Po 20 minutach jazdy zatrzymaliśmy się przy grupce ludzi. Ci wsiedli, kierowca zbadał ich wzrokiem i stwierdził, że są nielegalni i nie mogą z nami jechać, bo i tak wyłapią ich na następnej kontroli.
W ten sposób dochodzimy do swoistej drabiny ludów, gdzie ten, co wyżej, patrzy z góry na tego, co niżej, ale i na niego ktoś z pogardą spogląda z góry i nie chce dopuścić na swój szczebelek. Tu przytoczę sytuację z ostatnich kilku lat, gdy…

Czytaj dalej

Wenezuela – ZŁO, ZŁO, AGRESJA!!!

Wszystkiego najlepszego, Hugo!

Już przekraczając granicę czuliśmy się olani przez oficjeli, a ludzie pytani na ulicy o kierunek, obojętnie wzruszali ramionami.

Dojechaliśmy do Meridy, gdzie potajemnie zamieszkaliśmy w akademiku u pary sympatycznych, couchsurfingowych pedałów. Już po przybyciu jedno z pierwszych pytań było o Chaveza. Bo nie da się ukryć, że ten kolorowy prezydent rozsławił Wenezuelę niczym Łukaszenko Białoruś. Niemniej w tym przypadku obraz nie jest tak czarno-biały, jak u naszych wschodnich sąsiadów. Opozycja trzyma się całkiem mocno, a wybory są uczciwe, pomijając fakt, że…

Czytaj dalej