Wszechświata umysłem nie ogarniesz.

Chilijczycy lubią prezentować dziwa swego kraju.

La Serena była przyjemnym, bo prawie kolonialnym miastem. Jakiś prezydent w latach 50-tych kazał je przebudować na tą piękną modłę. Rozkoszowaliśmy się zielenią i przyjemną pogodą oraz naszą couchsurferką – sympatyczną studentką Cecylią.
Opowiedziała nam o bardzo ciężkim losie studentów w Chile, bo student w Chile nie może być biedny. Biednego studenta nie będzie stać na czesne, które tu, w zależności od kierunku, wynosi od 600 do 1.500 zł miesięcznie, przy średnich zarobkach podobnych do tych w Polsce. Tak więc albo twoi rodzice są dziani, albo zaciągasz kredyt, który wcale nie jest preferencyjny (średnio spłacasz dwa razy tyle). Do tego kredyt na mieszkanie i już jesteś w przysłowiowej dupie, bo bez wykształcenia szanse na dobrze płatną pracę są nikłe.
Z tej sytuacji narodziły się protesty studenckie, które…

Czytaj dalej