Pociąg do dużych miast?

Zestaw mendoski.

Zestaw mendoski.

Opuściliśmy Patagonię z żalem, choć duże ośrodki miejskie okazały się mieć swoje zalety, takie jak niższe ceny i większy wybór jedzenia. Na pierwszy rzut poszła Mendoza, gdzie życie nocne kwitnie. Na obrzeżach zaś miasta rozciągają się winnice, bo Mendoza winem stoi i nawet tutejszy „zestaw mendoski” z McDonalda ma wino zamiast coli. Trafiliśmy nawet na końcówkę festiwalu wina, w czasie którego raczyliśmy się pod chmurką wyrobami podmiejskich winnic i w spokoju słuchaliśmy argentyńskich artystów.
Niemniej w głowach obraz Mendozy mieliśmy inny, więc i rozczarowanie ogólnym brakiem klimatu większe. Nasze wyobrażenia zaspokoiły jednak okoliczne miasteczka, trzymające się klimatu śródziemnomorskiego tak temperaturą, jaki i architekturą. Maipu urzekło spokojem i wszędobylskimi winnicami, z których wynieśliśmy (za uiszczeniem opłaty) kilka butelczyn zacnego trunku.

Czytaj dalej

Reklamy