Sztuczny Uzbekistan. Część III.

Polskie akcenty w Uzbekistanie.

Drugie podejście do Taszkientu okazało się szczęśliwe dla tego miasta. Odkryliśmy perełki komunistycznej architektury eksperymentalnej, choć nie sprawdziliśmy, jak się żyje mieszkańcom tych fikuśnych bloków. Razem z naszym CS gospodarzem uczestniczyliśmy w rozmowie o pracę, ale jako pracodawcy – niebywały komfort podczas rozmowy + odkryliśmy z jaką masą głąbów trzeba się użerać.

Reminescencje z wyborów. Dzień przed wybadaliśmy umiejscowienie ambasady. Drzwi otworzył nam typowy dres w klapkach (NIE KUBOTA!!!), który następnego dnia przemienił się w żołnierza na galowo. Ambasada, choć z fasady i umiejscowienia wygląda na ubogą, wewnątrz lśni przepychem. Frekwencja w wyborach była mizerna, zwłaszcza jeśli…

Czytaj dalej

Reklamy

Koncertlager Ozbekistan. Część II.

Wieża telewizyjna - pizgało!

Tashkient, jak prawie każda stolica, nie zachwyca. Zachwyca za to wieża telewizyjna, gdzie legalnie można wjechać na ósme, przeszklone piętro, nielegalnie zaś na 16-te (200 metrów). Nasz CS gospodarz zapłacił komu trzeba i wybiliśmy się ponad przeciętność, na otwartą przestrzeń, a że akutar tego dnia, w tym właśnie momencie nadciągnęła potężna burza piaskowa, mieliśmy ubaw po pachy i pełne portki ze strachu.

Z powodu żaru, jaki lał się z nieba, rejterowaliśmy w pobliskie góry. Sztuczne jezioro Charvak dało nam ochłodę, jakiej potrzebowaliśmy oraz przygodę, jakiej się nie spodziewaliśmy…

Czytaj dalej

Owocowy Uzbekistan. Część I.

Bukharczyki.

Pierwszą rzeczą, jaką kupił nas Uzbekistan, były bazary pełne okropnie tanich owoców i warzyw. Wizyty na nich konczyły się siatami pełnymi fruktów. Sami na siebie ściągaliśmy “zemstę faraonów”. Wiśnie, poziomki, morwy, arbuza z 4 kilo, trochę śliwek and your toilet is fluent.

Uzbekistańczycy: Kolejny azjatycki kraj nie rozczarowuje – gościnność i dobry humor są tu powszechne. Pod tym względem urzekła nas uśmiechnięta Bukhara, w której ostać mieliśmy się na dwa dni, a z żalem wyjechaliśmy po czterech. Zaliczyliśmy tam rynek, gdzie…

Czytaj dalej